zalamka

O tym, że Telewizja Świebodzin i jej Redaktor Naczelna jest względem Grupy NOWY Świebodzin nieprzychylna, wiadomo nie od dziś. W 2014 roku, kiedy startowała na radną z naszego komitetu, uzyskała 52 głosy. Od tamtego czasu próbuje się na nas odgrywać a na Tomaszu Domańskim personalnie mścić za swoją osobistą porażkę.

Prawo prasowe zasady pracy dziennikarzy określa jasno i dosadnie. Art. 6. mówi: „prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.” Z kolei artykuł 10 stanowi iż „zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek (OBOWIĄZEK! przyp. red.) działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa.”

Wygląda jednak na to, że zasady te Telewizji Świebodzin nie dotyczą lub są obce. „To jest ewenement na skalę chyba całego województwa, kiedy osoba przedstawiająca siebie jako dziennikarz, redaktor naczelną i wydawcę robi tak urągające temu zawodowi rzeczy. Nie pyta, nie sprawdza, nie drąży”, mówi portalowi NOWY Świebodzin, lider Grupy Tomasz Domański.

Tymczasem Pani Elżbieta Samsel-Czerniawska przygotowała materiał filmowy o idei, która zaistniała na stronie Grupy w ubiegły piątek (15.09.2017). To my jako pierwsi za sprawą głosów płynących ze środowisk piłkarskich, wystąpiliśmy z oficjalnym wnioskiem do budżetu obywatelskiego o instalację oświetlenia na boiskach technicznych świebodzińskiej Pogoni. Napisaliśmy o tym na naszej stronie. Opublikowaliśmy na Facebooku. Informacja dotarła do ponad dwóch tysięcy osób. Ale Pani Redaktor tego nie dostrzegła. Tymczasem trzy dni później bo we wtorek wrzuciła na swoją stronę post o dźwięcznej nazwie -Będzie oświetlenie boisk piłkarskich?-, w którym wymienia wszystkich tylko nie nas. Nie trąca ani słowem o prawdziwych autorach pomysłu. Jedyne co to „pojawił się pomysł”. Jak to się pojawił? Na niebie ktoś napisał?

„Pani Samsel-Czerniawska z nikim od nas nie rozmawiała”, mówią portalowi NOWY Świebodzin osoby związane z Miejskim Klubem Sportowym Pogoń Świebodzin. „Ta Pani szuka jedynie sensacji wokół Klubu i wcale nam tym nie pomaga tylko przeszkadza. W ciągu swojej całej działalności w tv nie przygotowała ani jednego materiału o nas i na temat piłki w Świebodzinie. Ani jednego. Nie promuje tej dyscypliny. Komu więc teraz próbuje sprzyjać”, pytają ludzie z MTS Pogoń.

„Nie zamierzam się nad tą panią pastwić ani boksować. Chcę tylko pokazać, że informacje przygotowywane przez nią są po prostu nierzetelne i funta kłaków warte”, kwituje Domański. „Przygotowując taki materiał i chcąc go uwiarygodnić na wszelkie możliwe sposoby zapytałbym się przede wszystkim o zdanie piłkarzy, trenerów, przedstawicieli Klubu. TV Świebodzin nie robi tego. Zapytałbym Burmistrza czy widzi sens i światełko w tunelu na tego rodzaju inwestycję. Nie robi tego. Zapytałbym wszystkie zainteresowane tym faktem osoby w tym również inicjatorów pewnych działań a także Mieszkańców czy ich zdaniem jest sens wydawania sporych pieniędzy. Nie robi tego. A powinna. Na tym polega praca dziennnikarza. Na tym polega zawodowa rzetelność”, mówi Tomasz Domański, były dziennikarz Grupy TVN i Grupy Polsat, a także były kandydat na Burmistrza Miasta.

Tymczasem Elżbieta Samsel-Czerniawska, red. naczelna Swiebodzin.tv odpowiada nam w sobie znanym stylu „Po pierwsze nie zwykłam odpowiadać komuś, kto publicznie ujawnia treść korespondencji, bez zgody zainteresowanych. Po drugie, lubi Pan podkreślać co jest obowiązkiem dziennikarza. Przypominam, że to m.in. uzyskiwanie informacji od organów, które (w przeciwieństwie do mnie) są zobowiązane do odpowiedzi.”

Redaktor naczelna Swiebodzin.tv się jednak myli. Każdy dziennikarz niezależnie od redakcji w której pracuje a w szczególności reprezentując ją na zewnątrz i będąc jednocześnie wydawcą swojego tytułu ma obowiązek utrzymywać nienaganne relacje i stosunki z otoczeniem. Ma obowiązek drążyć i dopytywać. Ma obowiązek zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzać zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. Tłumaczenie więc, że akurat ją coś nie dotyczy jest zwyczajną brednią i naruszeniem Prawa Prasowego.